Ruszyła nowa kampania społeczna „Siła Odruchu” zorganizowana przez Ministerstwo Sportu i Turystyki. Ta kampania społeczna ma na celu mobilizację Polaków do uprawiania sportu amatorskiego minimum trzy razy w tygodniu po pól godziny. Na stronie internetowej kampanii „Siła Odruchu” możemy skorzystać z porad trenera, zamieścić ogłoszenie dla poszukujących towarzystwa sportowego oraz możemy odnaleźć bazę infrastruktury sportowej. Kampanii również będą towarzyszyć konkursy promujące aktywnych sportową.
Na Facebookowym profilu siła odruchu odnajdziemy również aplikacje treningowe 3×30. Na stronach internetowych pojawia się dużo reklam związanych z tą kampanią. Reklamy te mają trafić do każdego dorosłego użytkownika Internetu i zachęcić do uprawiania sportu. W reklamie kampanii społecznej „Siła Odruchu” zaangażowana jest również telewizja i największa sieć kin. Taka reklama społeczna na pewno wspomoże tą kampanię i zachęci Polaków do większej aktywności fizycznej. Kampania „Siła Odruchu” została bardzo dobrze przyjęta przez ludzi wypowiadających się na stronach internetowych. W mojej ocenie reklama kampanii „Siła Odruchu” ma wieki sens gdyż trafia do większości Polaków. Reklama ta zachęca i mobilizuje nas do tego abyśmy w aktywny i miły sposób spędzali czas. Ludzie nie posiadający swojego profilu na Facebooku czy NK traktowani są jako osoby aspołeczne, więc dlatego większość społeczeństwa polskiego traktuje Facebook czy NK jako fantastyczne miejsce spotkań towarzyskich.
Moim zdaniem bardzo dobrze ze kampania społeczna „Siła Odruchu” swoje reklamy zamieszcza na NK i Facebooku ponieważ mamy pewność ze trafi ona do większości Polaków. Im więcej odbiorców reklamy tym większe prawdopodobieństwo zainteresowania stronami kampanii. Ludzie wchodząc na te strony internetowe zaczynają wymieniać poglądy na temat kampanii „Siła Odruchu”. Mobilizują się nawzajem do uprawiania sportu. W ten właśnie sposób reklama ta trafia do całego społeczeństwa, a kampania „Siła Odruchu” staje się jedną z najpopularniejszych kampanii społecznych w Polsce. Sportu nigdy za wiele moi drodzy przyjaciele!